niedziela, listopada 13, 2005

Świniaczek

coraz bardziej się oswaja...
z dnia na dzień jest odważniejsza, nie zawsze wieje do garażu
czasem stoi tak na wylocie .... ale stoi....
dzisiaj przespała ze mną 0,5h leżąc na boczku :))))
fajna jest mmmm :)
uwielbia nać pietruszki i jabłko, właśnie wtrząchnęła pół miski :)))

2 Comments:

At 15 listopada, 2005 06:58, Anonymous Mateusz Łoskot said...

Wczoraj wróciłem z pracy to chyba ją wystraszyłem, bo szurnęła do garażu i siedziała cały czas. Próbowałem ją nakłonić swoim czarującym głosem aby wylazła wreszcie i się pokazała. No nie wiem, chyba moja aura była za słaba wczoraj bo tylko wystawiła pyszczek na 1.5 cm. Co ciekawe, jak coś zagadam do tego wichra we włosach to Goya przylatuje i się łasi. Troszkę zazdrosna pewnie, ale też nie wie o co chodzi, jakby myślała, że chcę wichra skrzywdzić. Myślę, że za parę dni już oba zwierzaki się oswoją ze sobą ;-)

 
At 15 listopada, 2005 16:10, Anonymous Mateusz Łoskot said...

Właśnie dałem skubańcowi małemu kawałek natki z pietruchy. Podziałało to na nią jak jakiś Red Bull. Zaczęła ganiać po klatce tam i z powrotem z prędkością kosmiczną. Po prostu dostała odlotu :-)
Aż się bałem że rozwali swój kartonowy garaż. Hehe, no kopa ten kosmacz ma niezłego.

 

Prześlij komentarz

<< Home