środa, listopada 16, 2005

Wieczorkiem

późno wracam z pracy, nawet bardzo późno...
biorę prosiaka na kolana i czesze oraz głaszcze
na raz ona robi ciche pi pi pi i dostaje szału hehe
radośnie podskakuje, kopie tunele w ręczniku na kolanach
wyskakuje to z jednej to z drugiej strony
zadziera nos do góry i patrzy na mnie czarnymi węglami
próbowała też zjeść mój palec pachnący serkiem :)))
pociecha, wyskoczyła spod ręcznika na Goye a ta salwowała się ucieczką :)
wpadło mi na myśl że małą ogarnęła furia ....
FURIA to dobre imię dla takiego prosiaka czyż nie? :))))

2 Comments:

At 16 listopada, 2005 23:43, Anonymous Pedro said...

furia.. ok..

 
At 19 listopada, 2005 08:18, Anonymous aga said...

furia? :> pasuje skoro zwierzak jest taki zwariowany ;-)

 

Prześlij komentarz

<< Home